Bo zakupy muszą być przeżyciem

Lata temu sprzedawca wystawiał swoje produkty w sklepie stacjonarnym i liczył na zainteresowanie nimi klientów, oferując wysokiej jakości materiały i atrakcyjne ceny. Współcześnie jego odpowiednik, świadomy potencjału handlu internetowego, może konsumentów angażować i zachęcać nie tylko w taki sposób, ale też rozwijając internetowy kanał sprzedaży, budując społeczność wokół swojej marki i oferując dodatkowe aktywności zainteresowanym. Gdyby przyszło im konkurować, który z nich łatwiej osiągnąłby sukces?

Pierwsza myśl wskazuje na sprzedawcę, który prowadzi swój biznes dzisiaj. Dynamiczny rozwój technologii znacznie zwiększył wachlarz jego możliwości i sprawił, że może budować lepsze relacje ze swoimi klientami, docierać do nich licznymi kanałami i oferować im dużo więcej niż tylko wysokiej jakości produkt w dobrej cenie. Te wszystkie szanse mają jednak swoją drugą stronę – ignorując je, właściciel danego przedsiębiorstwa automatycznie zmniejsza swoją konkurencyjność, a jego marka przestaje być rozpoznawalna przez konsumentów.

Przedstawiciele różnych branż prześcigają się więc w kreatywnych pomysłach na akcje promocyjne i nieustannie szukają nowych możliwości zaskoczenia potencjalnych klientów. Aktywnie działają w sieci, wykorzystują potencjał internetu rzeczy i Big Data oraz próbują kreować nowe trendy. Sklepy stacjonarne organizują rozmaite eventy, starając się nawiązać walkę o uwagę klienta ze swoimi internetowymi odpowiednikami, do których nabywcom dotrzeć jest zdecydowanie łatwiej i wygodniej. Dzisiaj codziennością są już np. dni otwarte, podczas których w siedzibie danej firmy zainteresowani danymi produktami mogą porozmawiać z ich twórcami, ekspertami w danej dziedzinie lub doradcami.Side view of cheerful young man sitting in shopping cart

W 2016 roku głośno było o kampanii związanej z inteligentnymi okularami Snapchat Spectacles, za pomocą których posiadacze mogą rejestrować krótkie filmy, by następnie udostępniać je w mediach społecznościowych. Produkt ten był sprzedawany w ograniczonych ilościach ze specjalnych automatów, które pojawiały się w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych. Efekt? Większe zainteresowanie nabywców, dla których „pościg” za Snapbotem był przygodą, okazją na poznanie nowych miejsc i nawiązanie ciekawych znajomości. W niczym nie przypominało to zwyczajnej transakcji.

Zobacz też: Jak rośnie rola urządzeń mobilnych w handlu elektronicznym

Zwyczaje zakupowe klientów, wynikające z ich rosnącej świadomości wobec e-commerce, zmieniły się w ciągu ostatnich kilku dekad dość znacznie. Ich ewolucja trwa nadal, a jej tempo i kierunek wyznaczają nowe trendy i technologie. Kupowanie różnych dóbr jest dzisiaj traktowane przez konsumentów w wielu przypadkach, jak szansa na ciekawe doświadczenie, przeżycie interesującej przygody, zdobycie czegoś więcej niż tylko nabyty za pieniądze produkt. Wypisane wielkimi czerwonymi literami słowo „promocja” na tabliczce wiszącej na półce lub błyskający banner na stronie głównej firmowego portalu do zaspokojenia ich potrzeb już nie wystarczą.

Udostępnij ten artykuł na:
Chcesz dowiedzieć się więcej?
Aby pobrać zawartość wpisz swoje imię i email
Twoje dane są bezpiecznie. My też nie lubimy spamu.
Chcesz dowiedzieć się więcej?
Aby pobrać zawartość wpisz swoje imię i email
Twoje dane są bezpiecznie. My też nie lubimy spamu.