Fake news – broń medialnej zagłady

Żyjemy w epoce informacji. Według niektórych badaczy, w ciągu jednego dnia przetwarzamy więcej danych niż nasi przodkowie przez całe swoje życie. Niestety w tym natłoku informacji coraz częściej pojawiają się materiały, które nie mają nic wspólnego z prawdą, a tworzone są tylko po to, aby zbudować fałszywy przekaz. Fake news, bo o nich mowa, to zmora współczesnych mediów.

Nowy stary problem

Fake news to, jak sama nazwa wskazuje, fałszywe wiadomości. Nie jest to nowe zjawisko, ponieważ dezinformacja i publikowanie nieprawdziwych informacji jest tak stare jak media. W przeszłości metody te wykorzystywano jednak wybiórczo, bardziej do celów politycznych i nie na globalną skalę. Obecnie sytuacja uległa znaczącej zmianie.

Rozwój nowych rodzajów mediów opartych o sieć internetową oraz wręcz wszechobecny dostęp do mediów z całego świata sprawiają, że coraz częściej fałszywe informacje służą do celów biznesowych. Odpowiednio spreparowany fake news może posłużyć do zdyskredytowania konkurenta albo jego produktu. Wystarczy puścić plotkę, że najnowszy produkt danej firmy jest awaryjny, firma ukrywa swoje problemy, albo oszukuje klientów, poprzeć to odpowiednio dopasowanymi (często przerobionymi) zdjęciami lub relacjami, a w ciągu kilku dni wiadomość może się rozlać po wszystkich mediach i zacząć żyć własnym życiem.

Skutkiem może być spadek sprzedaży i utrata zaufania klientów oraz kontrahentów, a w przypadku firm działających na giełdzie również utrata inwestorów. To z kolei, w dalszej perspektywie, może mieć szereg innych negatywnych następstw.

Współczesne media, zarówno tradycyjne, takie jak radio, telewizja i prasa drukowana, jak i nowoczesne, czyli serwisy internetowe i media społecznościowe, rywalizując między sobą, coraz częściej przedkładają szybkość publikacji nad jej zweryfikowanie. Zamiast porządnie sprawdzić pochodzenie materiału, dziennikarze walczący o wzrost liczby odbiorców danego medium puszczają prawie każdą informację dalej, tylko po to, aby być szybszym od swojej konkurencji.

Efekt często jest taki, że zanim ktoś zareaguje i zdementuje fałszywe informacje (albo w ogóle je zauważy), trafiają one na strony główne dużych portali, a potem przez tysiące użytkowników ufających danym serwisom, rozlewają się po mediach społecznościowych. Ugaszenie takiego medialnego pożaru jest trudne i czasochłonne. W wielu przypadkach sprostowanie nie ma szans dotrzeć do wszystkich, którzy uwierzyli w fake news. Kłamstwo trwa więc dalej i może posłużyć do kolejnego ataku.woman computer fake news

(Nie)czeka nas zagłada rzetelnych informacji

Fake news pojawiają się jak grzyby po deszczu. Ich produkcją często zajmują się już profesjonalne agencje marketingowe, które dbają o anonimowość swoich klientów. Warto zwrócić uwagę na fakt, że nie są to działania do końca zgodne z prawem (rozpowszechnianie fałszywych informacji), dlatego w praktyce agencje te opisują swoje usługi jako działania wizerunkowe, które mają wspierać budowanie pozytywnego wizerunku klienta (w domyśle poprzez negatywne wpływanie na wizerunek konkurencji). Najczęściej mimo świadomego podjęcia decyzji o skorzystaniu z usług takiej agencji, klient nigdy nie dowiaduje się jakie działania zostały podjęte. Może jedynie obserwować informacje jakie pojawiają się w mediach tak jak inni ich odbiorcy.

Chociaż jest to coraz większy problem, nie oznacza to, że wszyscy jesteśmy skazani na życie w świecie, w którym każda informacja może okazać się fałszywą. Najwięksi giganci branży medialnej, tacy jak Facebook czy Google, a także redakcje dużych serwisów i dzienników zauważają (niestety jeszcze dosyć powoli) problem i starają się wdrażać nowe rozwiązania pozwalające na walkę z fake news.

Dobrym przykładem może być Facebook, który wprowadził funkcję oznaczania danej treści jako podejrzanej (obecnie tylko na urządzeniach mobilnych). Jeśli wystarczająco dużo osób zgłosi konkretny materiał, zostanie on oznaczony jako prawdopodobnie fałszywy, dzięki czemu inni użytkownicy serwisu zostaną ostrzeżeni. Niestety wadą tego rozwiązania jest oparcie go o czytelników. Jeśli nie zauważą problemu, fałszywa wiadomość będzie żyła własnym życiem.

Niezależnie więc od wprowadzanych rozwiązań technicznych, ciężar walki z fake news spada na barki redaktorów i dziennikarzy, którzy muszą przykładać większą wagę do weryfikowania źródeł informacji, jak i samych czytelników, którzy po zapoznaniu się z danym materiałem muszą zastanowić się zanim udostępnią go dalej. Przed kliknięciem „udostępnij” warto więc sprawdzić inne źródła albo pochodzenie danego materiału, który chociaż w minimalny sposób wzbudził naszą niepewność.

Można przyjąć, że jeśli materiał pochodzi z dużego i renomowanego medium, jest mniejsze (ale nigdy nie zerowe!) prawdopodobieństwo, że informacja jest fałszywa. Warto również poczekać z dalszym rozpowszechnianiem treści, aż nie pojawi się ona na kilku dużych portalach i w różnych mediach – jest większe prawdopodobieństwo, że wykorzystując swoje mechanizmy weryfikacji informacji, redaktorzy wykryją, że mają do czynienia z fake news. Można również skontaktować się z autorem budzącego podejrzenia materiału i podjąć z nim dyskusję w celu doprecyzowania informacji zawartych w materiale. Zdobyte w ten sposób informacje mogą pomóc w ocenie autentyczności danego materiału.Fake News 2

Ważne jest również, aby firmy, zwłaszcza w branży technologicznej, obecnie wyjątkowo narażonej na fake news (z racji coraz większej konkurencji), jak najszybciej reagowały na pojawienie się fałszywych informacji. Gdy tylko zauważą, że do obiegu trafiły nieprawdziwe wiadomości, muszą szybko i konkretnie je dementować, wyjaśniając w prosty i czytelny sposób o co chodzi. Przede wszystkim nie wolno tylko zaprzeczać informacjom. Trzeba przedstawić prawdziwą wersję, najlepiej popierając ją konkretnymi danymi, aby nie zostawić pola do spekulacji na dany temat. W ten sposób możliwe będzie szybkie uciszenie fałszywych informacji, zanim dotrą do zbyt dużej liczby odbiorców.

Pomocne w walce z fake news jest również długofalowe prowadzenie dobrej komunikacji z klientami i ogólnie rynkiem. Dzięki budowaniu zaufania w oparciu o rzetelne informacje zarówno o stanie firmy jak i produktach – zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych, gdy faktycznie pojawiają się problemy, trudniej będzie spreparować fałszywe informacje, które mogłyby znacząco wpłynąć na wizerunek firmy.

Media to potężne narzędzie, a informacje mogą dosłownie niszczyć ludzi i firmy. Warto mieć to na uwadze podczas przeglądania stron internetowych i udostępniania materiałów na portalach społecznościowych.

Michał Banach
SmartAge.pl

Udostępnij ten artykuł na:
Chcesz dowiedzieć się więcej?
Aby pobrać zawartość wpisz swoje imię i email
Twoje dane są bezpiecznie. My też nie lubimy spamu.
Chcesz dowiedzieć się więcej?
Aby pobrać zawartość wpisz swoje imię i email
Twoje dane są bezpiecznie. My też nie lubimy spamu.